czwartek, 3 maja 2012

03.05.12r

Sąsiedzi

Mam ochotę kuć beton własną czaszką. Tak bardzo kocham moich sąsiadów. 

 

Żeby przybliżyć Wam moją sytuację muszę wspomnieć, że mieszkam w domu jednorodzinnym. Każdy z mieszkańców ma wokół swojej "posiadłości" kawałek zieleni. Więc jak go używają?

Palą cholernie wielkie ognisko bo im się nudzi. I nie przesadzam z wielkością. Płomień sięgał do połowy dwu piętrowego domu. No po po prostu wspaniale. Godzina ok 23:00. Pod ich posesję przyjeżdża wóz strażacki na sygnale. Ja wiem, że trzeba ugasić "pożar", ale czy do cholery jasnej nie można ciszej? W przeciwieństwie do nich, ja mam obowiązki całodniowe i nie obijam się. No, ale z dwojga złego to i tak nie są aż tacy źli. 

Dlatego, że nic nie przebije moich najbliższych sąsiadów. Godzina ok. 7:30-8:00. Budzę się słysząc młot pneumatyczny i wiertarkę. Patrzę przez okno i widzę, że "kochani" sąsiedzi urządzili sobie remont podwórka i ocieplają dom. Oczywiście cieszę się, że coś tam robią, ale o tak wczesnej godzinie? No proszę. Dobra wybaczyłam, ale przez ostatnie 4 dni jest to samo. Przerąbany cały długi weekend. No i jeszcze, żeby było bardziej kolorowo panowie robotnicy, którzy wykonują tam prace urządzają sobie własną "dyskotekę". Przeboje niemieckie(bawarskie), jodłowanie. I jak tu zostać normalnym?
Pominę tzw. podsłuchiwaczy, którzy rozsiewają plotki na różnorakie tematy. Pominę też sąsiada, który nie życzy sobie ścinania pokrzyw na naszej wspólnej drodze...

Wycieczka się nie udała. Okazało się, że nie ma dla nas noclegu. Jedna noc w samochodzie i wychodzisz jak byś był połamany. 
Wyładowałam się. A Wy macie tak bardzo "kochanych" sąsiadów? 
Pozdrawiam 
Vivenn

26 komentarzy:

  1. ja też kocham moich sąsiadów <3
    kursują samochodem, rowerami, pieszo, z wózkiem (małe dziecko) kilkanaście razy na godzinę.
    non stop łażą z lewej na prawą.
    a dodatkowo w czasie, kiedy np. u mnie jest pranie i nich także. albo kiedy sprzątamy podwórek - oni robią to samo.
    ewidentnie wspierają nas w tych działaniach i dotrzymują towarzystwa.

    nie ma to jak mieszkać w domu jednorodzinnym ^^

    kurde. szkoda, że wycieczka się nie udała.
    ale za kilka miesięcy będziesz się śmiać z tego, że spałaś w samochodzie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ajj współczuję sąsiadów, ja naszczeęście sąsiadów mam daleko i się cieszę bo oni tylko żeby nazłość zrobić ;/ fajne piosenka, zapraszam, nowa notka ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za komentarz u mnie. Polubiłam Cię gdy przeczytałam Twoje posty. Jesteś jedną z nielicznych osób które są 'perełkami' na tym blogu, tyko dlatego,że jesteś bardzo prawdziwa. :* Ciesze się, ze znalazłam się na Twoim blogu, i będę czytać każdego twojego kolejnego posta, bo masz coś do przekazania i nie jest to 'puste'.

    A mam tak samo, tylko moi sąsiedzi puszczają jakąś muzykę nie do zniesienia ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. twoj blog znalazlam dzieki komentarzowi, ktory zostawilas niedawno u kompaktowej, wydalo mi sie, ze myslisz podobnie i tego typu blogow szukam;
    swietny temat poruszylas- sasiedzi!
    Mam niezle doswiadczenie: moi obecni sasiedzi, bardzo mili nawiase mowiac, ale uprzejmi az do bolu ( czytaj: namolni!) zwlaszcza sasiad, wszystko o tobiewie, poucza cie przez plot, nawet sie wtraca w to jakie kwiatki postawilas na oknie od slonecznej strony, bo przeciez wszystko najlepiej wie i ... gwizdze od rana do nocy ( a jest juz emerytem wiec caly dzien spedza w domu, doswiadczylam tego, gdy czasami pracuje w domu przez internet - i po paru godzinach takiego gwizdania- czuje, ze mozg mi sie lasuje! i nie jestem w stanie na niczym sie skupic) , ale poprzedni to byl jeszcze lepszy! Ale na razie ogranicze sie tylko do tego, poniewaz mam malutko czasu :)
    podoba mi sie tu, bede zagladac :) pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  5. o kurde, pozdrawiam twoich sąsiadów o0

    OdpowiedzUsuń
  6. matko.. współczuje sąsiadów :))
    zgadzam się, że mamy to we krwi, ale nie trzeba się przejmowac :)
    hahaha Polska, normalnie padłam jak usłyszałam, że koko ma byc tym hymnem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Współczuję sąsiadów, ja na szczęście mam normalnych!

    OdpowiedzUsuń
  8. MOI SĄSZIEDZI TEŻ SĄ UDANI, A SZCZEGÓLNIE JEDEN Z NICH CZĘSTO SOBIE SYPIA NA KLATCE .. XD

    ZAPRASZAM NA KONKURS♥

    OdpowiedzUsuń
  9. zapraszam do mnie dopisałam coś do postu ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo podoba mi się ta piosenka :>

    zapraszam do mnie, zmiana wyglądu, nagłówka.. zapraszam do ocenienia :>

    OdpowiedzUsuń
  11. O matko, współczuję sąsiadów :) Ja z moimi żyję w zgodzie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moi się okropni, hałasują od rana do nowy, spać nie można, wkurzają mnie jednym słowem :P

    OdpowiedzUsuń
  13. haha no to masz podobnie do mnie :d ja mieszkam w bloku i moja sąsiadka z dołu wzywa policję jak po godzinie 22 rozkładam sobie łóżko XD uwielbiam tą piosenkę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. w swietny sposob to opisalas. usmialam sie ale wspolczuje....

    OdpowiedzUsuń
  15. Także mieszkam w domku jednorodzinnym i różne cuda się przytrafią, ale głównie to ze względu na wścibskich sąsiadów. Udało mi się uzbierać pieniądze na nowe meble, bo już na te stare czarne dziadostwo, które było prezentem ślubnych dla moich starszych patrzeć nie mogłam. Spytałam się starszego, czy mu to będzie na coś jeszcze potrzebne, czy jednak idzie to na opał. Stwierdził, że na opał, to nie będę się ceregielić, aby to po schodach (mieszkam na poddaszu) ściągać na dół, więc otworzyłam okno i sru! na podwórko. Sąsiadka była tak tym zaskoczona, że aż zadzwoniła na policję, że my się tam podobno bijemy. Masakra. Hm... ale o 23 to nie powinna straż tak sygnałem hałasować, bo wtedy to oni tylko na tym sygnale świetlnym mogą jeździć. U mnie też tak walą z samego rana, ale nie jest aż tak tragicznie, jak u Ciebie. No to nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić Cię tutaj: http://www.wredne.pl/Produkt/203 - może odegrałabyś się czymś podobnym? ;) I tak przy okazji jeszcze się wypowiem na temat tego Twojego komentarza u mnie - mnie takie komentarze to odrzucają już od samego początku, a nie po pewnym czasie. Jak mam dobry humor, to oleję to, ale jak ten mój nastrój jest już przez kogoś naruszony, to czasem zdarza mi się ludziom uwagę zwracać. Taaa... jeszcze trochę, a będziemy się porozumiewali piktogramami i chrząknięciami. Po prostu bosko. Cieszę się, że Ci się spodobał mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  16. piosenka miazga - rewelacyjna :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tez tak mysle : ) Hmm tylko nie wiem, kiedy kupie nowy aparat... ; D sasiedzi ktorzy robia remonty- to prawdziwa udręka. U nas przez pół roku męczył...

    OdpowiedzUsuń
  18. Hehe i tutaj stereotypy o sąsiadach zostają jak najbardziej potwierdzone. Fakt nie wszyscy tacy są, ale mimo wszystko cieszę się, że nie mam sąsiadów :p

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli chodzi o moich sąsiadów, są nawet "koko spoko":D

    OdpowiedzUsuń
  20. to moi sąsiedzi sa baardzo fajni :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Powiedziałabym, że sąsiedzi raczej ze mną mają problem. Ale na pewno znają już na pamięć kawałki Mety, Gunsów i Alter Bridge. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. RE: Też jestem ciekawa, co z tego wyjdzie. Lubię, kiedy ludzie z różnych zespołów ze sobą współpracują. Chociaż reklama z Osbournem i Bieberem była dla mnie przegięciem... Nie, oni nie powinni ich połączyć.

      Usuń
  22. Moim sąsiadom nie mam nic do zarzucenia:P

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za każdy komentarz :*