niedziela, 12 maja 2013

12.05.2013r

Złudzenie

To takie dziwne...
Jestem niemal szczęśliwa. Boję się na głos wypowiedzieć te słowa, bo mogą okazać się tylko złudzeniem. Tak dawno nie czułam czegoś w środku. Tych dziwnych impulsów gdzieś w głębi.  Jednak strach mnie paraliżuje. Jeśli to za chwilę zniknie...nie poradzę sobie.
Przychodzi czas kiedy trzeba wyjść zza muru obojętności, aby obnażyć swoją duszę. W moim przypadku komuś zaufać. Mimo wszystko największym problemem nie jest druga osoba, lecz ja sama. Przez całe życie uczyłam się, że nie warto ufać ludziom, bo i tak kiedyś mnie porzucą jak szmacianą lalkę. Każda chwila mojego dotychczasowego życia utwierdzała mnie w tym przekonaniu, aż do teraz. Oto na swojej drodze spotykam dwie zupełnie inne, ale wspaniałe dusze. Jedna tak samo sponiewierana przez życie jak ja. W pewnych momentach widzę w niej samą siebie. Choć ta osoba ma znacznie więcej za sobą. Za wiele bólu i strat. Oboje boimy się konsekwencji tego co mamy zrobić. Pozbyć się chociaż po części ochrony jaką sami sobie zbudowaliśmy. Jednak jest jeszcze druga dusza. Uosobienie dobra i sprawiedliwości. Pełna ideałów osoba. Wszystko co robi wręcz lśni ciepłym, złotym blaskiem. Kiedy na nią patrzę w pewnych chwilach czuję zakłopotanie, czasami wręcz wstyd. Karcę się za to, ale porównuje się do niej. W rozrachunku widać, że tak naprawdę jestem nikim. Człowiekiem, którego powinno się zapomnieć. Umiem tylko niszczyć i właśnie dlatego nie zasługuję na to co te osoby mogą mi ofiarować.

Staram się nadrabiać zaległości w bologowaniu i systematyczniej dodawać wpisy. Mam nadzieję, że nie zanudzę Was tym na śmierć. ;)
Pozdrawiam
Vivenn

1 komentarz:

  1. "Sometimes you have to learn to walk before you can learn to run" :)
    Jeśli chodzi o zaufanie, trzeba to chyba robić powoli, stopniowo, żeby znowu się nie oparzyć zbyt gwałtownie i nie zamknąć jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za każdy komentarz :*